Najlepsza rada Fultona Sheena na modlitwę brzmi nielogicznie: nie staraj się modlić lepiej.
Cały żart polega na tym, że problemem nie jest twoja nieudolność. Problemem jest to, że szukasz w modlitwie czegoś, czego tam nie ma — emocji, ekstazy, „duchowych przeżyć". Modlitwa to nie pogoda. To decyzja. A „nic nie czuję" nie jest przeszkodą, tylko punktem wyjścia.